Przejdź do głównej treści

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Nawigacja okruszkowa Nawigacja okruszkowa

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Obóz narciarski

W dniach 13-19 lutego 2022 r. w Białce Tatrzańskiej, na stoku „Kaniówka” odbył się uniwersytecki obóz narciarski.

W tym roku szkolne ferie zimowe nie pokryły się z przerwą międzysemestralną na uczelni, co za tym idzie trochę zmieniło to charakter obozu. Zamiast dużej grupy dzieci, wśród uczestników obozu przeważali studenci, doktoranci oraz pracownicy Uniwersytetu Jagiellońskiego z rodzinami.

Już w drodze do Białki – zimowej stolicy Podhala – widoki zapierały dech w piersiach. Tatry widać było praktycznie z samego Krakowa. Szybkie sprawdzenie pogody utwierdziło nas tylko w przekonaniu, że taka pogoda na pewno będzie utrzymywać się do środy. Tego co wydarzyło się potem nikt się nawet nie spodziewał.

Po dotarciu na miejsce, zakwaterowaniu i zapoznaniu się ze współlokatorami, z którymi dzielić nam było pokój przez najbliższe klika dni, udaliśmy się wszyscy na niedzielny obiad. Jedzenie w pensjonacie „u Komperdów” to coś, na co warto czekać. Pyszne śniadania, obiadokolacje i zawsze uśmiechnięta Pani Małgosia to było to co dawało nam energię do zajęć na stoku każdego dnia. Serdecznie pozdrawiamy szefa kuchni!

Po smakowitym obiedzie, krótkim zapoznaniu terenu i nacieszeniu oka wspaniałymi widokami, jakie rozpościerają się sprzed pensjonatu, przedstawiciele z poszczególnych pokoi zebrali się w salce tenisowej na spotkaniu organizacyjnym.

Organizatorzy, Darek i Przemek, omówili szczegółowo plan obozu, rozdali karnety, wytłumaczyli zasady przebywania w pensjonacie oraz na stoku, wyjaśnili wszelkie wątpliwości, rozdali koszulki i gorąco zachęcali do uczestnictwa w planowanym na środę kuligu. Czuliśmy się zaopiekowani!

Pierwszy dzień obozu tradycyjnie rozpoczął się od spotkania na „oślej łączce”, wspólnej rozgrzewce i podziale na grupy, zgodnie ze stopniem zaawansowania uczestników. Trójka instruktorów: Bartek, Maciek i Artur podzielili nas na 6 grup: początkujący (nauka „ od zera”), grupa dzieci, dwie grupy dla średnio-zaawansowanych narciarzy i dwie dla narciarzy zaawansowanych.

Ku ogromnemu zdziwieniu wszystkich uczestników obozu, obie grupy zaawansowane pozostały na małym stoku na pierwszą lekcję, aby nauczyć się jak porządnie jeździć pługiem. Kosztowało to wszystkich członków obu grup schowania dumy do kieszeni i sumiennego wykonywania ćwiczeń prezentowanych przez instruktora. Mimo, że wszystkim wydawały się one bez sensu, już na kolejnej lekcji widać było efekty.

Piękna pogoda rozpieszczała nas przez trzy pierwsze dni. Mieliśmy wrażenie, że nie jesteśmy na stoku w Białce ale na nartach w alpejskim kurorcie. Brakowało tylko leżaków i czasu aby na nich poleżeć. Jedyne na co można by narzekać to lekko dodatnia temperatura, która w okolicach godz. 14:00 zamieniała stok pole muldowe.

Mimo kiepskich warunków w drugiej połowie dnia, wszyscy dzielnie stawiali się na zajęcia, a niektórzy nawet wychodzili szlifować swoje nowo nabyte umiejętności popołudniami i wieczorami.

Zaangażowanie naszych instruktorów zaowocowało szczególnie w grupie „0”, która już w środę rano dołączyła do nas na „dużym stoku”.  Sukces ten mogliśmy świętować na środowym kuligu. Zaprzęgi sań ozdobionych płonącymi pochodniami zawiozły nas leśnymi duktami na polanę, gdzie przy świetle księżyca, piekliśmy nad ogniskiem kiełbaski i wznosiliśmy toasty za tak udany do tej pory czas.

Nie zabrakło też atrakcji dla dzieci, które miały okazję porzucać się śnieżkami i napić się po kubeczku owocowego szampana.

W czwartek przyszło niestety załamanie pogody. Silne porywy wiatru oraz padający deszcz ze śniegiem budziły niepokój naszych instruktorów, którzy martwili się o nasze zdrowie. Po pierwszej lekcji zapadła decyzja, że bezpieczniej będzie drugą godzinę spędzić czy herbacie na tzw. części teoretycznej. Instruktorzy, za pomocą kartki papieru, ołówka i naszej wyobraźni, starali się wytłumaczyć nam jakie siły działają na nartę podczas skrętu. Najlepiej chłonęli wiedzę doktoranci z Wydziału Fizyki, reszta kiwała głową, po cichy licząc że nie zostaną wywołani do tablicy. Na końcu i tak wszyscy przemoczeni do suchej nitki wróciliśmy do pensjonatu. Co wytrwalsi wrócili wieczorem na stok.

Ostatni dzień był powtórką z początku obozu: piękne słońce i doskonale przygotowane trasy obudziły w nas chęć do dalszej nauki. Wszyscy byliśmy tak spragnieni nart, że staliśmy w kolejce do wyciągu już o 8:45. Pierwsze wyznaczone na śniegu ślady oczywiście analizowaliśmy z instruktorem. Lekcje przy herbacie okazały się pomocne, jak widać teoria też ważna rzecz.

Zajęcia na stoku minęły zdecydowanie za szybko i nagle przyszedł czas pożegnania naszych instruktorów.  Były uściski, wręczanie małych podarunków, grupowe zdjęcia i łzy wzruszenia. Wszyscy byli bardzo zadowoleni z postępów, tylko uczestnicy najwyższej grupy byli tak jakby zamyśleni…może dalej analizowali…?

 Wróciliśmy do domów z głowami pełnymi cudownych wspomnień, ze zdjęciami w przepięknej scenerii i z nowymi znajomościami. Pozostaje nam już tylko planowanie kolejnych wyjazdy, na których będziemy mogli szlifować zdobyte umiejętności.

Fotorelacja z obozu: zobacz

Plakat obozu narciarskiego

 

Widok zawartości stron Widok zawartości stron