Aktualności

Jagiellonek walka z ofsajdami

W  rozegranym w środowe popołudnie meczu Ekstraligi Kobiet pomiędzy sąsiadującymi w tabeli ekipami akademiczek z Krakowa i Białej Podlaskiej, lepsze okazały się te pierwsze pewnie wygrywając 2:0. Od początku meczu, ton grze nadawały krakowianki, to one częściej utrzymywały się przy piłce i próbowały ją rozgrywać, przyjezdne natomiast skutecznie się broniły, umiejętnie się przesuwając, stąd gra w pierwszej połowie w większości toczyła się w środku boiska, a zagrożeniem dla bramki Dewickiej były głównie strzały z dystansu i akcje po przerzutach za linię obrony. W 8 minucie Wilk prostopadłym podaniem uruchomiła Sitarz, która w dogodnej sytuacji strzeliła obok bramki. Kilka minut potem ta sama zawodniczka huknęła wysoko ponad poprzeczką, po długiej wrzutce Woźniak. W 16 minucie bliskie szczęścia były zawodniczki z Białej Podlaskiej, a konkretnie Kapryluk, która wykorzystała błąd Bolko i z 20 metrów próbowała zaskoczyć Klabis, ale ta popisała sie ładną paradą wybijając końcami palców futbolówkę na róg i to była najlepsza okazja na zdobycie bramki dla gości w pierwszej połowie spotkania. W 24 minucie Sitarz próbowała prostopadle podać do Wójcik, jednak ciut za mocno, chwilę później niecelnie z dystansu uderzała Maziarz. Najbliższa zdobycia gola dla krakowianek była Bolko, której strzał z najwyższym trudem wybroniła Dewicka. Do przerwy utrzymał się więc wynik bezbramkowy.

Po zmianie stron mimo ataków AZS UJ, to Akademiczki z Białej Podlaskiej stanęły przed szansą uzyskania prowadzenia. W 57 minucie Dranouskaya uciekła obronie i w sytuacji sam na sam przegrała pojedynek z Klabis, która w sobie tylko znany sposób wybiła piłkę na rzut rożny, zachowując tym samym czyste konto. W 63 minucie w zamieszaniu pod bramką szczęścia szukała Sitarz, ale Dewicka wybiła po jej strzale piłkę na róg, po którym ponownie Sitarz z  bliska nie trafiła w bramkę. W 66 minucie padła bramka dla AZS UJ, Bolko zgrała piłkę, do wprowadzonej chwilę wcześniej na boisko Nieciąg, niestety po jej strzale boczna sędzia pokazała ofsajd. Podobna sytuacja miała miejsce w 70 minucie, ale tu już spalony Nieciąg był wyraźny. Do trzech razy sztuka. W 71 minucie Nieciąg zdobyła w końcu prawidłową bramkę, choć dosyć szczęśliwie, bo interweniującej Dewickiej, piłka wypadła z rąk i tylko nieznacznie przekoczyła linię bramkową. Należy podkreślić, że akcja bramkowa, którą przeprowadziły Wójcik i Maziarz była podręcznikowa, dogranie do boku, płaskie podanie na 10 metr... ręce same składały się do oklasków. W 77 minucie szansę na podwyższenie wyniku zmarnowała Bryzek, która z bliska głową nie trafiła w cel, po centrze Wójcik. W pełni natomiast zrehabilitowała ta zawodniczka w 87 i 90+5 minucie. W pierwszej sytuacji wywalczyła po ewidentnym faulu rzut karny, niestety zmarnowany przez Nieciąg (Dewicka złapała jej zbyt lekki strzał) oraz  w doliczonym czasie gry, kiedy mogła sama strzelać, a  dograła do Bolko, która ustaliła wynik zawodów na 2-0.

Zwycięstwo krakowianek w pełni zasłużone, wraz z upływem czasu zwiększała się ich przewaga nad rywalkami, a gra po ziemi piłką sprawiła, że przyjezdnym w końcówce spotkania wyraźnie brakowało sił. Ciężko wytypować MVP tego meczu, gdyż kilka zawodniczek zasłużyło na wysokie noty. Klabis za dwie spektakularne interwencje, Wilk za bezbłędną grę w obronie i długie celne podania, wreszcie Sitarz i Bolko, rządzące w środku pola. Sporo ożywienia w grę miejscowych wniosły wprowadzone na boisko Nieciąg i Bryzek. Dobre momenty miały Maziarz i Wójcik. Jednak z perspektywy całego meczu na tytuł FUTMAL MVP zasłużyła Natalia Sitarz, to ona grała najrówniej i na wysokim poziomie przez całe 90 minucie, nie tylko w odbiorze piłki, ale i w konstruowaniu akcji, kilkakrotnie próbowała też zaskoczyć golkiperkę z Białej Podlaskiej.

Ekstraliga Kobiet, 02.05.2018
AZS UJ Kraków - AZS PSW Biała Podlaska 2:0 (0:0)
Nieciąg 71, Bolko 90+5

Sędziowała: Emilia Szymula
Żółta kartka: Mikołajczak 73
AZS UJ: Klabis - Bartosiewicz, Wilk, Konopka (59 Nieciąg), Woźniak (87 Ładocha) - Zapała, Kubaszek, Bolko, Sitarz, Wójcik - Maziarz (75 Bryzek)
AZS PSW: Dewicka - Bosak, Sosnowska, Wołos, Cieśla - Mikołajczak (76 Lefeld), Edel, Gąsieniec, Kapryluk (76 Najdyhor) - Dranouskaya, Kuciewicz (72 Kusiak).

Źródło:www.futmal.pl; Piotr Prochownik (foto i tekst), Piotr Kwiecień (video)

Czarny scenariusz Jagiellonek

AZS UJ nie przystępował do tego spotkania w roli faworyta, jednak pierwsze 25 minut spotkania było bardzo wyrównane. Swoje szanse na otwarcie wyniku miały oba zespoły. Gospodynie oddały pierwszy strzał w 11 minucie, gdy Maziarz złamała do środka obrończynię, jednak górą była Szymańska. W odpowiedzi Wieczorek centrostrzałem obiła poprzeczkę bramki UJ. Krakowianki próbowały swoich szans w prostopadłych piłkach, dwukrotnie posyłając je do świetnie wychodzącej Zapały. Za pierwszym razem świetnie wyszła Szymańska zapobiegając utracie bramki, za drugim razem Zapała minimalnie chybiła celu. Po drugiej stronie z narożnika pola karnego swoich sił spróbowała Matla, jednak Klabis nie dała się zaskoczyć. Przebieg wyrównanego początku meczu zmieniła 25 minuta. Z rzutu rożnego piłka wkręcana do bramki trafiła w słupek i następnie pod nogi stojącej tuż przed linią bramkową Konopki, która bez namysłu chciała wykopać ją jak najdalej od bramki, jednak zrobiła to tak niefortunnie, że trafiła w nogi Oparskalskiej, a odbita piłka wpadła  niespodziewanie do siatki. Zdobyta bramka dodała skrzydeł przyjezdnym, które uzyskały przewagę, nie dopuszczając UJ już do kolejnych sytuacji w pierwszej połowie.

Druga odsłona widowiska niewiele zmieniła w wydarzeniach boiskowych. Można było jedynie zauważyć coraz większą przewagę Czarnych, które całkowicie zdominowały środek pola, zamykając Jagiellonki na swojej połowie. Przyjezdne oprócz pełnej kontroli i spokoju w grze, stwarzały sobie kolejne sytuacje podbramkowe. W 55 minucie Hmirova sprawdziła formę Klabis, która jednak zdała ten egzamin parując trudny strzał na rzut rożny. 15 minut później ponownie Hmirowa dała się we znaki bramkarce UJ. Mocny strzał z dystansu po interwencji bramkarki wylądował na poprzeczce. Im bliżej było końca, tym bardziej dało się zauważyć stratę sił w zespole gospodyń, które nie nadążały za szybko operującymi piłką zawodniczkami z Sosnowca. Przyjezdne grały spokojnie i wyrachowanie, można rzec, że słowem klucz od objęcia prowadzenia była: kontrola. W końcówce na 0-2 podwyższyła Fischerova najlepiej odnajdując się w zamieszaniu po rzucie rożnym.

Widać w drużynie UJ braki kadrowe spowodowane kontuzjami. Na szczęście dla zespołu Krzysztofa Kroka, rekonwalescentki powoli wracają do pełni sił i niedługo znacząco wzmocnią siłę drużyny na mecze w fazie finałowej sezonu.

 

Ekstraliga Futsalu Kobiet, 21.04.2018 - Kraków
AZS UJ Kraków - Czarni Sosnowiec 0:2 (0:1)
Operskalska 25, Fischerova 82

Sędziowały: Ewa Żyła - Alicja Pawlak, Anna Wieczorek.

Żółte kartki: Dul - Wieczorek, Operskalska, Smidova.

AZS UJ: Klabis - Woźniak, Konopka, Wilk, Bartosiewicz (67 Malota), Wójcik (55 Sitarz), Bolko (80 Knysak), Kubaszek, Dul (65 Ładocha), Zapała, Maziarz (75 Bryzek).

Czarni: Szymańska - Zdechovanova (86 Ogierman), Operskalska, Fischerova, Matla, Wieczorek (46 Smidova), Hmirova, Grad, Suskova, Cichosz, Cichy (Hałatek).

AZS UJ czeka na powrót Sitarz

AZS UJ Kraków zaprezentował się nieco lepiej niż w poprzednich meczach i zdobył punkt z wyżej notowanym rywalem.

Sztab szkoleniowy AZS UJ Kraków robi wszystko, by łatać dziury w składzie, które powstały w wyniku kontuzji i kartek. Brak takich zawodniczek jak Natalia Sitarz czy Magdalena Knysak jest bardzo widoczny. Ta pierwsza odpowiada za formację ofensywną, druga za obronę. Bez nich krakowski team traci sporo na wartości.

Pokazał to dobitnie początek meczu, gdy inicjatywa należała do przyjezdnych. W 6 min, po koszmarnym błędzie defensorek AZS UJ, w znakomitej sytuacji znalazła się Anastazja Kharlanava, ale w tylko sobie wiadomy sposób nie trafiła w bramkę. Po chwili Martyna Wiankowska wykonywała rzut wolny, ale na posterunku była Karolina Klabis. Wspomniana Wiankowska raz po raz szarżowała lewą stroną boiska, ale po jej dośrodkowaniach znakomicie lot piłki przecinała Klabis i tylko raz futbolówka dotarła do Nikoli Karczewskiej, ale rosła snajperka UKS SMS źle złożyła się do strzału. W 20 min próbę uderzenia z dystansu podjęła Kasandra Parczewska, ale nie trafiła w bramkę. Potem do głosu doszły gospodynie. Zyskały przewagę w drugiej linii, gdzie dobrze zaczęły współpracować Ewelina Bolko z Klaudią Kubaszek. W 27 min z prawej strony dośrodkowała Anna Zapała, a piłkę do bramki skierowała głową Ewelina Bolko. W odpowiedzi Wiankowska posłała piłkę tuż obok słupka.

Kluczowa dla losów spotkania mogła być 47 minuta. Wówczas w znakomitej sytuacji znalazła się Weronika Wójcik, ale reprezentantka Polski U-17 posłała piłkę nad bramką. W dalszej części meczu AZS UJ przeważał, ale tak dobrych sytuacji już nie miał. Przyjezdnym coraz trudniej przychodziło stwarzania okazji, ale w 80 minucie wywalczyły rzut rożny. Dośrodkowała Parczewska a piłkę do bramki skierowała Paulina Filipczak.
 

Ekstraliga Kobiet, 31.03.2018
AZS UJ Kraków - UKS SMS Łódź 1:1 (1:0)
Bolko 27 - Filipczak 80

AZS UJ: Klabis - Woźniak, Konopka, Wilk, Malota - Zapała (53 Dul), Kubaszek, Bolko, Nieciąg, Wójcik (80 Bryzek) - Maziarz (70 Bartosiewicz).

SMS: Paturaj - Kurzawa, Zdunek, Zubchyk, Wiankowska - Kołodziejek (65 Dragunowicz), Walak (75 Wesołowska), Parczewska, Kharlanava (70 Enjo), Osińska (46 Filipczak) - Karczewska. 
 

Źródło:www.futmal.pl; Paweł Panuś (tekst), Fernanda Olszewska (foto), Piotr Kwiecień (video)